SEM

Wykończyłem domenę o depozycjonowaniu słów kilka

Dyskusja, która ostatnio toczyła się na jednej z grup dyskusyjnych Facebooka, sprowokowała mnie do tego, aby pokazać jak Google poprzez swoje ostatnie działania umożliwiło depozycjonowanie domeny. Tak! Niestety nie są to czysto teoretyczne spekulacje i w rzeczywistości można pozbyć się konkurencji i to dosyć szybko.
Oczywiście cały czas mamy na uwadze stanowisko Google, któremu zostało zadane pytanie:

Czy konkurenci mogą obniżyć moją pozycję w rankingu?

„Google chroni Twoją witrynę przed obniżaniem jej pozycji w rankingu i usunięciem jej z indeksu w wyniku działania innych webmasterów.”
 

Poza tym, że jest to czysty slogan, to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością jaka jest. Depozycjonowanie to nie mit i wbrew pozorom nie jest trudne.  Mało tego – jest wiele sposobów na osiągniecie zamierzonego celu (pokażę tylko dwa, a o innych wspominam na szkoleniach w czysto edukacyjnej sprawie).
Najłatwiejsza do zamordowania jest domena, która już wcześniej dostała filtra. Takie domeny można zagrzebać błyskawicznie, więc jeśli wiemy, że konkurencja wpadła w filtr już wcześniej – nie ma żadnego problemu, żeby „pozbyć” się jej ponownie. Należy też podkreślić fakt, że nie wszystkie domeny są jednak do zamordowania. Nie da się pozbyć takich molochów jak Ceneo, Allegro czy WP a to, że zostały one ukarane przez Google to nic innego ja obłuda i fałsz mający jedynie na celu funkcję postraszenia (dołóż dużemu a mali sami spanikują). Nie warto również robić testów na blogach kolegów, ponieważ to nic nie daje (kiedyś próbowałem pozbyć się bloga o pokemonach ale nic to nie dało poza wysokimi pozycjami na topowe frazy). Do depozycjonowania jedynie nadają sie strony biznesowe typu sklepy czy strony firmowe oferujące usługi. Ciekawe dlaczego???
Zaprezentuje dwie możliwości.

  • Pierwsza to skatalogowanie na jedną, góra dwie frazy konkurencyjnej firmy w tysiącach katalogów, oprawienie wpisami do precli i cierpliwe czekanie – prędzej czy później zadziała.
  • Druga metoda (błyskawiczna) – w krótkim terminie maksymalny możliwy wzrost BL – efekt widoczny do dwóch tygodni.

 

 

Jestem daleki od edukacji dotyczącej metod depozycjonowania, ale tak naprawdę to nie uchroni nas przed tym procederem, w końcu Google sam nam go umożliwił i jednocześnie wypiera się go a testy pokazują co innego.

Nasuwa się pytanie jak wyniki będą wyglądały za rok ?

Uwaga! Ten materiał nie jest materiałem szkoleniowym oraz nie zachęca do naśladowania a jedynie pokazuje, że taki proceder jest możliwy.

Previous post

Case study - white hat SEO cz I

Next post

WhitePress czyli content marketing

Tomasz Wieliczko

Tomasz Wieliczko

26 komentarzy

  1. 2 kwietnia 2014 at 13:52 — Odpowiedz

    Tomek chętnie zobaczę wyniki takiego testu, tylko czy mamy szansę na poznanie zdepozycjonowanej domeny, albo przynajmniej raportu pozycji ? Pozdrawiam, Paweł

  2. SEOunknown
    2 kwietnia 2014 at 14:53 — Odpowiedz

    Czyli jednak to całe gadanie White hatowców o tym, że nie da się depozycjonować jest funta kłaków warte… spodziewałem się tego. Przeraża mnie prostota i to jak łatwo można tego dokonać. Wychodzi na to że prościej jest kosić konkurencje depozycjonowaniem niż pozycjonować swoją stronę… Ciekawe jak sie Matt Cut(ta)s tego ustosunkuje.

  3. 2 kwietnia 2014 at 15:14 — Odpowiedz

    „Ciekawe jak sie Matt Cut(ta)s tego ustosunkuje”
    Naprawdę sądzisz, ze to zrobi? Przecież o tym, że depozycjonowanie jest możliwe osoby zainteresowane tematem wiedzą od dawna. I co z tego wynika? NIC.

  4. 2 kwietnia 2014 at 16:11 — Odpowiedz

    Depozycjonowanie było, jest i bedzie… tyle tylko, ze teraz skala i możliwosci sa spore

  5. 2 kwietnia 2014 at 20:31 — Odpowiedz

    Woda na młyn posiadających na wynajem spore ilości punktów do takiego strzału jak opisuje autor, brawo

  6. Patryk Zieliński
    2 kwietnia 2014 at 22:47 — Odpowiedz

    Jak widać można to wykonać w krótkim czasie. A jak w kwestii prawnej wygląda depozycjonowanie konkurencji?

  7. Robrt
    2 kwietnia 2014 at 20:59 — Odpowiedz

    A czy wg Was da się i czy jest sposób, aby depozycjonowaną stronę oddepozycjonować?

  8. 2 kwietnia 2014 at 21:27 — Odpowiedz

    wow! niezły przyrost i przyłączam się do pytania o możliwość poznania domeny i fraz o ile była to Twoja stronka do testów, no chyba, że dla przykładu poszła konkurencja 😉

  9. 2 kwietnia 2014 at 22:38 — Odpowiedz

    Zadał w końcu ktoś pytanie Mattowi odnośnie depozycjonowania?

  10. 2 kwietnia 2014 at 23:07 — Odpowiedz

    Od dawna wiadomo, że to działa, od dawna wiadomo, że nie mają na to pomysłu 😉
    Odrywanie ameryki 😉

  11. Tomek
    3 kwietnia 2014 at 08:35 — Odpowiedz

    Niedługo dojdzie do sytuacji, w której agencje SEO będą miały więcej roboty ze ściąganiem filtrów i depozycjonowaniem konkurencji niż z pozycjonowaniem swoich klientów… paranoja.

  12. Monika
    3 kwietnia 2014 at 08:52 — Odpowiedz

    Świat nie jest gotowy na Polaków

  13. Twist
    3 kwietnia 2014 at 09:05 — Odpowiedz

    A może zamiast do Matta podesłać wyniki do tej nowej Googlerki, która ma niby dbać o dobro nasze i naszych stron?!

  14. RobokoP
    3 kwietnia 2014 at 09:27 — Odpowiedz

    A jak to wygląda od strony prawnej?

  15. SEOunknown
    3 kwietnia 2014 at 09:39 — Odpowiedz

    „Naprawdę sądzisz, ze to zrobi? Przecież o tym, że depozycjonowanie jest możliwe osoby zainteresowane tematem wiedzą od dawna. I co z tego wynika? NIC.”
    Krzysztofie potraktuj to proszę jako pytanie retoryczne. Doskonale zdaje sobie sprawę, że ten człowiek to większy bajkopisarz niż znany wszystkim bajerant – whitehatowiec z forum dla webmasterów…

  16. 3 kwietnia 2014 at 11:42 — Odpowiedz

    Przyjdzie taki czas że pozycjonowanie będzie polegało na depozycjonowaniu konkurencji. Podasz domenę na której wykonałeś to depozycjonowanie?

  17. Sławek
    3 kwietnia 2014 at 13:20 — Odpowiedz

    co juz sie robi bardzo nieciekawe…

  18. 3 kwietnia 2014 at 17:20 — Odpowiedz

    No właśnie, ale jak autor zauważył na molochy to nie działa. Czyli znów małe i średnie firmy mogą dostać tylko po dupie.

  19. Maciej K
    4 kwietnia 2014 at 10:52 — Odpowiedz

    He 🙂 dałeś czadu, też po testach moich mam takie wyniki, nie zawsze ale czasami da się ugrać po 1msc takie wyniki 🙂

  20. 27 kwietnia 2014 at 19:27 — Odpowiedz

    ciekawe jak to się ma do stron słabo i nieprofesjonealnie pozycjonowanych. bo w realu mam silną konkurencję i w necie są wyżej, jakbym niechcąco podskoczył to pewnie ich pozycjonerzy w ten sposób by mnie załatwili. Super. pozostaje liczyć na reklamę na plakatach chyba
    pozdrawiam

  21. 3 czerwca 2014 at 11:09 — Odpowiedz

    Niestety na depozycjonowanie nic nie poradzimy. Moim zdaniem do takich kroków posuwają się raczej mniejsze firmy zajmujące się pozycjonowaniem i są to akty desperacji i nie mocy z ich strony. Na chwile zadziała, lecz prędzej czy później strona wróci a agent który chciał jej szkodzić znowu wyleci z pierwszej 10….

  22. 12 czerwca 2014 at 18:33 — Odpowiedz

    Warto dodać że przy obecnej sytuacji, depozycjonować można praktycznie wyłącznie nowe strony ponieważ stare mają na tyle duże zaufanie Google że raczej nie polecą zbyt daleko w serpach.

  23. […] też działa O sposobie depozycjonowania nie zamierzam spisać wystarczy info w tym artykule [link….]. Jeżeli nie używałeś dotychczas SWL a chciałbyś spróbować to tutaj można dostać pkt […]

  24. 12 sierpnia 2016 at 10:29 — Odpowiedz

    Umówmy się, że przy obecnych założeniach systemu Google takie rzeczy będą możliwe. Jedynym rozwiązaniem byłoby, gdyby Google nauczyło się ignorować spamerskie linki (wymagałoby to doprecyzowania, bo obecna definicja SWL jest bzdurna), zamiast karać za nie. Wówczas cel Google, czyli pozbyć się „spamerów” byłby w jakimś stopniu zrealizowany, a i depozycjonowanie poprzez ładowanie śmieciowymi linkami w domenę konkurenta byłoby skazane na porażkę. Pytanie, czy i kiedy oraz w oparciu o jakie kryteria będzie w stanie oceniać linki spamerskie i „naturalne”. Swoją drogą ciekawe doświadczenia z ignorowaniem linków w ogóle miał Yandex, ale nie poszło to do końca po myśli rosyjskich inżynierów, z tego, co pamiętam 🙂

  25. 6 lutego 2018 at 15:28 — Odpowiedz

    „Do depozycjonowania jedynie nadają sie strony biznesowe typu sklepy czy strony firmowe oferujące usługi.” To chyba prawda. Miałem kiedyś (sprzedałem) stronę – bloga o chwilówkach i innym ptactwie którąś uporczywie próbowano tak zdepozycjonować i bez skutku. Pozycje poszły w górę. Miałem na niej tylko Adsense… Można by co prawda rzec, że była to strona biznesowa ale to był biznes do spółki z Google.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *