Newsy

SEO oszuyści

Niestety coraz więcej firm zajmujących się pozycjonowaniem stron jest nierzetelnych, a część ich działań zaczyna wyczerpywać znamiona oszustwa tzn.:

Oszustwo (Art. 205 k.k. z 1969 r. § 1   obecnie art. 286 KK) polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Wprowadzenie w błąd polega na podjęciu przez sprawcę działań mających na celu wytworzenie w świadomości pokrzywdzonego nieprawdziwego obrazu rzeczywistości. A przejawiać się może chociażby w postaci urojenia nieistniejącego faktu lub nieświadomości prawdziwego stanu rzeczy.
W przypadku nierzetelnych firm SEO/SEM nierzadko mamy do czynienia z celowym wprowadzaniem klienta w błąd. Obiecuje się mu gruszki na wierzbie lub wprowadza w błąd, deklarując na swojej stronie, że działa się wyłącznie metodami tzw. WHS – zgodnymi z wytycznymi Google. Tymczasem stan faktyczny jest zupełnie inny, a wykonywane działania są rażąco niezgodne z wytycznymi Google i skutkować mogą nałożeniem na stronę kary w postaci filtra.
 

Na co należy szczególnie uważać?

Przede wszystkim na charakter i treść oferty, a zwłaszcza na informacje takie jak: pozycjonujemy strony tylko i wyłącznie zgodnie z wytycznymi Google. Już samo to hasło prawdopodobnie wyczerpuje znamiona oszustwa. Tym bardziej że, jeżeli tylko dokładniej przyglądniemy się stronie właściciela takiej oferty, okaże się, że nie ma ona nic wspólnego z wytycznymi dla webmasterów, a techniki jakimi zdobyła pozycje są książkowymi przykładami metod zakazanych przez Google.
Informowanie klienta na swojej stronie firmowej:
 

„Wytyczne Google dla Webmasterów można streścić w jednym zdaniu: „Twórz strony użyteczne dla osób, które je odwiedzają”

 
1a
 
Podczas gdy samemu tworzy się strony „nie dla użytkowników”, czyli typowy SPAM pod pozycjonowanie własnej strony:
 
3
 
Informowanie klientów o działaniu tylko i wyłącznie „białymi metodami„, a w rzeczywistości robienie czegoś zupełnie innego, to świadome wprowadzanie w błąd w celu osiągnięcia własnej korzyści.  I nie mogę powiedzieć, że jest to skrajny przykład czy wyjątek, gdyż po przeanalizowaniu domeny pod kątem link buildingu szybko okaże się, że jest ona robiona metodami zakazanymi przez Google.   
O  zabronionych metodach zdobywania linków przez Google możemy przeczytać w wytycznych lub w opracowanym przez Artura artykule: Google zabronił kolejnych metod zdobywania linków z artykułów.
 

Google zakazuje: – komentarze na forach ze zoptymalizowanymi linkami w treści posta lub podpisie

 
forum1
 

Google zakazuje: szeroko rozpowszechniane linki umieszczane w stopkach różnych witryn

 
 
 
stopka
 

Zakazy Google obejmują także:
 

  • reklamy tekstowe przekazujące PageRank;
  • artykuły sponsorowane lub reklamy natywne – w przypadku otrzymywania płatności za artykuły, które zawierają linki przekazujące PageRank;
  • linki ze zoptymalizowanym tekstem kotwicy w artykułach lub publikacjach prasowych rozpowszechnianych w innych witrynach, na przykład:

 

artykuł_
 
Tak szczerze to nie ma dalszego sensu analizować link buildingu  dla tej witryny – z której strony nie patrzeć został on przeprowadzony metodami zabronionymi przez Google.  Kto chce sam może sprawdzić i przeanalizować zastosowane metody pozyskiwania linków i przekonać się, że nie mają nic wspólnego z zapewnieniami umieszczonymi na stronie.  Takie postępowanie celowo wprowadza w błąd klienta poprzez zapewnienia o skutecznym pozycjonowaniu.
 

Czy deklaracja skutecznego pozycjonowania i nie wywiązanie się z niej to też oszustwo?

 
Patrząc na taką reklamę , klient może sobie pomyśleć, że firma działa skutecznie skoro składa tego typu deklaracje:
skuteczne_pozycjonowanie_stron
 
klienci
 
 
Mając na uwadze zapewnienia o skutecznym pozycjonowaniu, postanowiłem się sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości  i niestety przekonałem się, że znów mamy do czynienia z mijaniem się z prawdą lub celowym wprowadzaniem w błąd przyszłych klientów. Pomijając już fakt, że powyższe domeny klientów są robione metodami zakazanymi przez Google  i nie mają nic wspólnego z zapewnieniami, że firma działa tylko i wyłącznie białymi metodami, to wydaje mi się, że zapewnienie o skutecznym pozycjonowaniu w tym miejscu to zwykłe oszustwo. Wystarczy spojrzeć na faktycznie pozycje w wyszukiwarce:
 
jarmur_
pozy_2
 
Nie ma sensu pisać, że wspomniane powyżej strony nie są nawet zoptymalizowane, co jest podstawą nie tylko w początkowej fazie zajmowania się domeną.  Niestety takich przykładów nierzetelnych i mijających się z prawdą firm jest na rynku coraz więcej, a ich działania siłą rzeczy rzutują na całą branżę.
Nie ma się co oszukiwać, pozycjonowanie witryny w Google jest procesem, który nie ma nic wspólnego z wytycznymi dla webmasterów, a wręcz przeciwnie. Nie informowanie klienta, jak sytuacja wygląda naprawdę i pomijanie faktu, że pozyskiwane linki nie do końca są zgodne z wytycznymi to w mojej ocenie oszustwo.  Dlatego jak widzimy takie zapewnienia i gwarancje skutecznego pozycjonowania, należy obejść szerokim łukiem takiego delikwenta.
 

xann

Previous post

Artykuły sponsorowane oraz reklama natywna zakazana przez Google

Next post

Przyczyny porzuceń koszyka w sklepie internetowym

Tomasz Wieliczko

Tomasz Wieliczko

30 komentarzy

  1. GoLY
    16 grudnia 2014 at 14:09 — Odpowiedz

    Zaraz sie zacznie gównoburza 😀 czekam z popcornem!

  2. Madmaxx
    16 grudnia 2014 at 14:14 — Odpowiedz

    Oj gruby pocisk wyczuwam ;D No to się zacznie na FB i G+ 😀

  3. 16 grudnia 2014 at 14:15 — Odpowiedz

    Xann, bardzo dobry i merytoryczny artykuł. Mimo, że to dalszy ciąg „wojenki” to jest wszystko bardzo merytorycznie opisane. Miśniakiewicz powinien się wstydzić za wszystko co robi i mówi.
    Pozdrawiam i gratuluje artykułu.

  4. Damian
    16 grudnia 2014 at 14:18 — Odpowiedz

    „pomijanie faktu, że pozyskiwane linki nie do końca są zgodne z wytycznymi to w mojej ocenie oszustwo”
    Panie Sebastianie to pozyskiwanie linków w końcu jest zgodne z wytycznymi Google, czy nie? Pisze Pan „nie do końca”. Proszę wyjaśnić tą kwestię.

  5. Chomik
    16 grudnia 2014 at 14:18 — Odpowiedz

    Zaorane i tyle w temacie. S.M. hipokryto z tego już się nie wytłumaczysz.

  6. Łukasz Rogala
    16 grudnia 2014 at 14:19 — Odpowiedz

    Komu popcorn?

  7. Jakub
    16 grudnia 2014 at 14:44 — Odpowiedz

    Hehe 🙂 ciekawie się zapowiada, sama prawda.
    Ale najlepsi pozycjonerzy siedzą cicho i się nie udzielają w internetach, nie prowadzą swoich blogów, po prostu pozycjonują i koszą na tym kaskę 😉

  8. Edward
    16 grudnia 2014 at 15:19 — Odpowiedz

    E tam, dałeś linki z 209 i z 2012 roku – wtedy wszyscy byliśmy jedno 🙂

  9. Adam
    16 grudnia 2014 at 15:43 — Odpowiedz

    Tomku,
    gratuluję świetnego i pokazującego całą prawdę o największym hipokrycie w branży SEO – Sebastianie Miśniakiewiczu (SEO Profi).
    Szkoda że ludzie zarzucają Ci wojenki i gównoburze – artykuł poparty faktami, pokazujący żenadę tej osoby która dalej brnie w gówno pisząc że to stare czasy.
    Pozdrowienia!

  10. msurma
    16 grudnia 2014 at 15:54 — Odpowiedz

    Proste pytanie. Czy jadąc do mechanika samochodowego z polecenia lub wcześniejszych „dobrych wrażeń” zaglądasz pod maskę jego samochodu?

    • Grzesiek
      17 grudnia 2014 at 15:39 — Odpowiedz

      Jeśli mechanikowi samochód rzęzi albo, co gorsza, koło mu odpadnie na moich oczach (albo się dowiem od znajomego) to zacznę się zastanawiać 😉

  11. 16 grudnia 2014 at 15:56 — Odpowiedz

    Skończy się tym, że nikt nie będzie chciał pozycjonować a wszyscy będą pracować na etatach. Tak naprawdę usługa powinna być e-marketingu a rozliczenie za wzrost ROI. Trzeba zaufać przedsiębiorcą a w naszym kraju nikt nikomu nie ufa. Jestem w stanie każdemu nakręcić dobry ruch. Jednak jak rozliczyć się z klientem, który powie, że wzrost sprzedaży wynika z tego, że klienci walą drzwiami i oknami a nie z leadów sprzedażowych.

  12. 16 grudnia 2014 at 17:04 — Odpowiedz

    Nie masz zasad 😉 rozkminiony jak Kojotek na PIO swojego czasu.
    WhiteHat POWER 🙂

  13. Misiek
    16 grudnia 2014 at 17:35 — Odpowiedz

    Prosze nie powolywac sie na artykuly,w obecnych realiach zeby dostac zarzuty to trzeba robic masowe (!) oszustwa ,albo kogos zabic….dlatego troche smieszny ten artykul pod katem prawnym.

  14. Adam
    16 grudnia 2014 at 18:38 — Odpowiedz

    Misiek – nie masz odwagi napisać pod swoim nazwiskiem? Bo jak domniemam jesteś osobą, która jest w roli głównej tego artykułu 🙂
    Kwestia prawna to tylko 1% całego artykułu, sednem jest hipokryzja Seo Profi

  15. zeki
    16 grudnia 2014 at 19:03 — Odpowiedz

    Nic odkrywczego nie zostało tu poruszone. Oczywistym jest, że ściemnianie klientowi o BHS i podobnych bzdurach nijak się ma do rzeczywistości. Bardziej interesujące by było gdyby udało się zapodać jakiś przykład wygranej sprawy przeciwko takiemu oszustowi.

  16. Rafał Tetzlaff
    16 grudnia 2014 at 20:04 — Odpowiedz

    Powiem krótko, bo nie ma się co rozpisywać w tym wypadku, brawo Panie 🙂

  17. Kamil
    16 grudnia 2014 at 21:08 — Odpowiedz

    najgorsze jest to kiedy klient natnie się na jakąś nierzetelną firmę pozycjonującą, a później styka się z rzetelną. Wtedy to jest żal, rachunek sumienia i zaspamowana domena w gratisie 😉

  18. 17 grudnia 2014 at 01:24 — Odpowiedz

    No proszę… tak ładnie się rozpisywał chłopak o WHS że nawet by mi przez myśl nie przeszło że takie rzeczy… Co do przykładowych osiągnięć to sprawdziłem i nie dziwiło mnie że nie ma jak robi ortodoksyjne whs bez pozyskiwania linków, ale w życiu bym nie pomyślał że nie ma wyników bo produkuje spam bez głowy :D.

  19. 17 grudnia 2014 at 09:41 — Odpowiedz

    No niestety, ale jest sporo oszustów. Dobry wpis, no ale taka publikacja nie zmieni oszusta w człowieka fair.

  20. 17 grudnia 2014 at 10:11 — Odpowiedz

    SEO oszuyści! haha jaki tytuł po prostu wstyd!!! 🙂

  21. Maciej
    17 grudnia 2014 at 11:51 — Odpowiedz

    Oj świetny artykuł. Brawa dla Tomka za pokazanie prawdy!
    Gratuluję.

  22. drwal
    17 grudnia 2014 at 23:39 — Odpowiedz

    Niestety dopóki jakiś wkurzony klient nie wytoczy sprawy za oszustwo i oczywiście ją wygra – to pewnie leśne ludki dalej będą nabijać naiwniaków w butelkę.

  23. Pawcio
    18 grudnia 2014 at 10:18 — Odpowiedz

    To jak powinniśmy pozycjonować Panie Xann? I nie mówię tu o SWL, czy zapuszczeniu Publikera z 5000 katalogów, żeby w miesiąc zdobyć kilka tysięcy linków ale długotrwałym zdobywaniu linków i pamiętaniu o dywersyfikacji oraz długotrwałej analizie fraz kluczowych i dbaniu o content marketing. Widzę, że najlepiej przestać pozycjonować, żeby Pan miał większą liczbę klientów. King is White Hat SEO choć w dzisiejszych czasach coraz trudniej się tego trzymać. Pozdrawiam.

  24. 18 grudnia 2014 at 15:42 — Odpowiedz

    […] kosztem, ale również kosztem innych specjalistów z branży, czego efektem był kontratak m.in. w tym wpisie (ostrzegam – jest mocny). Takich osób czy konfliktów między kolegami i koleżankami z […]

  25. 26 stycznia 2015 at 20:06 — Odpowiedz

    Szkoda, że w naszym kraju „konkurencja” polega na podpierdzielaniu innych… no ale na naszym rodzimym rynku SEO to standard i to od wielu lat.

  26. Jacek
    24 marca 2015 at 22:27 — Odpowiedz

    Fajny tekst reklamowy „… robimy hajs!” 🙂

  27. Radosław
    9 czerwca 2015 at 15:12 — Odpowiedz

    Bardzo dobry artykuł. To pokazuje, że firmy są nierzetelne a wyniki, które pokazują przekłamane. Wszystkim zalezy na wyduszeniu z nas klientow kasy, ale na dobrą jakość to juz nie mozna liczyc.

  28. darmowyprawnik.org
    1 stycznia 2016 at 13:12 — Odpowiedz

    Mogłeś chociaż sprawdzić obowiązujące przepisy. KK z 1969 r. nie obowiązuje już ponad 18 lat.
    Oszustwo to teraz art. 286 KK z 1997 r.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *