Content MarketingNewsy

Artykuły sponsorowane oraz reklama natywna zakazana przez Google

Marketing internetowy, który jest formą marketingu używającego Internetu jako medium, ciągle się rozwija i wprowadza coraz to nowe usługi reklamowe – począwszy od banerów reklamowych po wszelkiego rodzaju formy reklamy internetowej. Ostano dość modny stał się, ściśle powiązany z reklamą natywną, content marketing .

Co to jest reklama natywna?

Przeszukując Internet i starając się znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest reklama natywna,  znalazłem parę ciekawych stwierdzeń, które rzucają trochę światła na to czym jest  reklama natywna. 
 

to rodzaj reklamy charakteryzujący się bardzo wysokim stopniem dopasowania do oczekiwań użytkowników odwiedzających dany serwis. Reklama natywna niemal „zlewa się” z naturalną treścią serwisu.   źródło: nextwebmedia.pl

 

reklama natywna to reklama podszywająca się pod wysokiej jakości kontent, przyciągający uwagę „usera”, który spodziewa się w środku znaleźć rzetelną informację.   źródło: Justyna Niedbał bankier.pl

 
Przy czym od razu musimy wyjaśnić, że reklama natywna musi być jednak oznaczona jako reklama.  I tutaj dochodzimy do sedna sprawy: taka reklama przez Gooogle jest „zakazana”. Odnosząc się do wpisu o systemach wymiany linków – SWL (swoją drogą ciekawe akurat dlaczego w tym miejscu 🙂 ), Google jasno stwierdziło:
 

Artykuły sponsorowane lub reklamy natywne w przypadku otrzymywania płatności za artykuły, które zawierają linki przekazujące PageRank;

 

Reklama_natywna_wytyczne

 
Z powyższego cytatu jasno wynika, że nie tylko reklama natywna jest niedozwolona, ale także artykuły sponsorowane. Przyznam szczerze, że w tym momencie Google działając z pozycji monopolisty pozbywa się konkurencji 😉  I co teraz?
Teraz, jak już zdecydujemy się gdzieś umieści artykuł z linkami, to musimy pamiętać, że te linki muszą mieć parametr rel=”nofollow”. Inaczej może nas spotkać kara 😉
 
 

Previous post

Wyniki testów na zamrożonone wyniki

Next post

SEO oszuyści

Tomasz Wieliczko

Tomasz Wieliczko

13 komentarzy

  1. 11 grudnia 2014 at 14:42 — Odpowiedz

    Doprowadzą do tego, że wszystkie linki będą oznaczane nofollow, a pozostałe będą skutkowały karą. Może po prostu chcą pójść w tę stronę co Yandex, ale kazać (jak to Google) całą robotę wykonać użytkownikom/ seowcom? No bo jak kolejne typy linków mają nie przekazywać Page Rank (jak to ładnie określili), to równie dobrze można zdjąć linki jako sygnał rankingowy w algorytmie i wyjdzie na to samo.

  2. 11 grudnia 2014 at 15:17 — Odpowiedz

    Ale to nie jest żadna nowość przecież 😉 Cytowane nextwebmedia.pl daje nofollow .. a w seo też widać ma dobre wyniki.

  3. Artur
    11 grudnia 2014 at 16:21 — Odpowiedz

    Skąd niby google będzie wiedzieć czy ja płacę za publikację artykułu czy nie?
    To brzmi trochę jak pic na wodę.

    • 22 listopada 2016 at 20:14 — Odpowiedz

      Może przy jednym artykule będzie ok, ale przy większej ilości to będzie łatwe do wykrycia na podstawie profilu linków. Jeżeli będziesz miał same linki z mocnych domen to już będzie to będzie podejrzane. MIX MIX i jeszcze raz MIX pod wszelkim kątem.

  4. Monika Chmielewska
    11 grudnia 2014 at 16:48 — Odpowiedz

    W podanych przykładach artykuły sponsorowane wyglądają bardziej jak precle, niż artykuły sponsorowane wysokiej jakości. Po czym google ma się dowiedzieć, czy nie płacę za artykuł? Jeśli damy link bez kotwicy otoczony frazami w tekście to wygląda to naturalnie i nie ma jak dowieść, że to płatne źródło linków.

  5. Przemo
    11 grudnia 2014 at 16:49 — Odpowiedz

    Google jest jak Kononowicz 😀 Nie będzie niczego =]

  6. Piotr
    11 grudnia 2014 at 17:19 — Odpowiedz

    w takim wypadku 99% stron powinno oberwać teraz od Google 🙂

  7. 12 grudnia 2014 at 11:35 — Odpowiedz

    Robienie afery z niczego. Wskazówki dla webmajstrów są zbudowane w taki sposób by Google mogło ukarać każdego. Jeśli wielka wyszukiwarka i władca internetu z jakiejkolwiek przyczyny poczuje nagłą potrzebę by obniżyć pozycje jakiejś stronie, to to zrobi i zawsze znajdzie się odpowiedni paragraf. To, że dopiero teraz dopisali punkt o artykułach sponsorowanych, to wcale nie oznaczało, że wcześniej taki sposób pozyskiwania linków był dozwolony. Teraz dają jasny sygnał: synku (spec SEO/ dział markeingu itp.) nie marnuj kasy na sponsorowane treści bo lepiej to wydać na AdWordsa i pewny efekt.

  8. Centaurus
    12 grudnia 2014 at 11:44 — Odpowiedz

    Cyberfaszyzm – to jedyne określenie, które nasuwa mi sie kiedy myślę o tych skur***nach z G.

  9. 12 grudnia 2014 at 15:06 — Odpowiedz

    A jak jakiś bloger wspomni o naszym produkcie i poda link, nie mając świadomości o tym, ze musi to być nofollow. Trochę absurdalne podejście.

    • Kamil Kulawiec
      12 grudnia 2014 at 20:27 — Odpowiedz

      W tej sytuacji już sobie doda Google , że pewnie była płatność za ten artykuł i jest dobry pretekst aby nałożyć karę. W przypadku gdyby być 100% „białym ” pytanie jest następujące czy da się otrzymać karę za linki nofolow? Ja słyszałem, że niektórzy otrzymali i podobno wcale nie tak łatwo z niego wyjść.
      Generalnie najlepiej robić swoje i nie przejmować się Google. Lubią straszyć i udawać wilka.

  10. Marek
    12 grudnia 2014 at 22:33 — Odpowiedz

    Tak jak jedna osób już wspomniała – G małymi krokami eliminuje konkurencje aby przejąc jak największy rynek reklamy internetowej. I jest w tym skuteczny na nieszczęście milionów firm.

  11. 16 grudnia 2014 at 13:35 — Odpowiedz

    Małymi krokami światem bedie rządził robot google 😛

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *