SEO

Międzynarodowe pozycjonowanie czyli SEO jak robić a jak nie robić

Tematyka międzynarodowego SEO jest jedną z najtrudniejszych w naszej branży i zawsze wywołuje szereg dyskusji, dlatego chciałem powiedzieć, jak robię to ja i dlaczego właśnie tak. Ale po kolei, zacznijmy od podstaw.
Co mówi nam Google na temat witryn multiregionalnych i wielojęzycznych:

Witryna wielojęzyczna to dowolna witryna oferująca treść w więcej niż jednym języku. Przykłady witryn wielojęzycznych mogą obejmować kanadyjską firmę z angielską i francuską wersją swojej witryny lub blog o południowoamerykańskiej piłce nożnej dostępny w języku hiszpańskim oraz portugalskim.

Witryna multiregionalna to witryna, która jest wyraźnie skierowana do użytkowników z różnych krajów. Niektóre witryny są zarówno multiregionalne, jak i wielojęzyczne (na przykład witryna może mieć różne wersje dla Stanów Zjednoczonych i Kanady oraz francuską i angielską wersję językową treści kanadyjskiej).

 
seo-multiregionalne
 
Skoro już znamy różnicę, można omówić, co dla nas jest lepszym rozwiązaniem. Zacznijmy od tego, co musimy zrobić, żeby Google się dowiedziało, że naszą stronę zrobiliśmy na rynek angielski. Google do określenia docelowego kraju witryny głównie używa dwóch elementów:

  • Nazwy domen najwyższego poziomu z kodem kraju (ccTLDs).
    Uwaga: domeny regionalne najwyższego poziomu (takie jak .eu czy .asia) nie są przypisane do jednego kraju, więc Google traktuje je jako domeny funkcjonalne najwyższego poziomu.
  • Ustawienia kierowania geograficznego w Search Console.

Czyli np. dla domeny xann.co.uk  mamy domenę z kodem kraju plus dodatkowo ustawimy wersję językową w meta i gotowe, w przypadku  xann.pl/co.uk/ już mamy troszeczkę pod górkę i musimy się bawić atrybutami  rel="alternate" hreflang="x".
W temat używania atrybutu hreflang nie będziemy tu się zagłębiać, śmiało temu zagadnieniu można poświecić cały artykuł lub nawet dwa w przyszłości.
 

Które rozwiązanie jest lepsze w międzynarodowym SEO ?

 
Z ciekawości  zrobiłem ankietę na grupie #TakaBranzaSEO  na FB, w której wzięli udział  HerosiSEO, a wyniki przedstawiają się tak:

 
Jak widać temat nie jest taki oczywisty. Ja głosowałem jak większość i zaraz powiem dlaczego.
Na popularność pierwszego rozwiązania na pewno ma wpływ ekonomiczne podejście do problemu, jest to najtańsze z możliwych rozwiązań, jeden hosting, jeden serwis z wieloma wersjami językowymi  i to chyba byłoby na tyle co przemawia za takim rozwiązaniem.
Za rozwiązaniem drugim przemawia przede wszystkim:

  • własna domena ccTLD z kodem danego kraju, nie jest tajemnicą, że jest to mocny czynnik pozycjonujący i domena np .PL jest mocniejsza od .waw.pl,  a jak chcemy się pozycjonować na Niemcy, to nie ma co zaczynać bez domeny .DE,  również w Anglii pierwszeństwo mają  .co.uk przed wszystkimi innymi
  • link building nie jest niczym ograniczony w przeciwieństwie do przypadku takiego adresu jak xann.pl/co.uk/ – nie dodamy go do np. katalogu stron w danym państwie. Nie będę wymieniał całej listy miejsc, do których nie mamy możliwości dodać podkatalogu strony, ten przykład wystarczy, żeby zasygnalizować znaczny problem.
  • naturalny link building w postaci linków z naszych domen.  Każda nasza domena  postawiona dla każdego kraju z osobna daje nam bardzo „mocne” linki naturalne po legalu i jest to nasze naturalne zaplecze które zawsze budujemy dla długo terminowych klientów
    Referring Domains decathlon.pl- on Ahrefs 2016-08-20 11-46-23
  • optymalizacja obrazków – musimy pamiętać, że nie możemy mieć jednego obrazka produktu  dla wielu wersji językowych, jeżeli chcemy się wyświetlać w obrazkowych wynikach wyszukiwania
  • niezależne prowadzenie witryny i budowa witryny dla każdego kraju z powodów regionalnych, np. w tym samym czasie w Norwegii panuje pora deszczowa i na topie są płaszcze i parasole, a w Hiszpanii nadal szał jest na stroje kąpielowe i rolki, inne meble się sprzedają w Anglii, a inne w Polsce. Specyfika każdego rynku jest inna i dla każdego rynku z osobna musi być strona prowadzona indywidualnie przez osobny zespół i opracowanie niezależnej strategi biznesowej
  • najważniejsze zostawiłem na koniec, musimy brać pod uwagę że w skutek link buildingu możemy otrzymać karę w postaci filtra, np. za podejrzane linki do naszej wersji niemieckiej strony, przy wielu domenach cierpi tylko i wyłącznie domena .DE,  przy jednej domenie z wieloma językami, znika nasza widoczność w wszystkich krajach!!! Nigdy w ten sposób nie naraziłbym klienta i zawsze lojalnie uprzedzam o takim zagrożeniu.
    Wyobraźmy sobie np. firmę Zalando, która ma wszystko na jednej domenie i dostaje filtra – ich sprzedaż we wszystkich krajach zgasłaby do zera jednego dnia, a straty byłyby niewyobrażalne, w chwili obecnej tylko i wyłącznie jeden odział odnotowałby spadki.

Powyższe argumenty wyjaśniają, dlaczego przekonuję klientów do działania: jedna domena – jeden kraj – jeden CMS – jeden serwer.

Podsumowanie

To nie jest tak że linkując domenę z polską wersją językowa xann.com/PL rosną nam pozycje w Anglii dla katalogu xann.com/CO.UK
SEO dla każdego kraju musimy robić osobno i do każdej wersji językowej podchodzić indywidualnie
Podsumowaniem będzie SEO zagadka dla prawdziwych herosów 🙂
Jeżeli  zrobimy stronę wielojęzyczną,  np. dla sześciu krajów anglojęzycznych  (Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, USA, Kanada, Irlandia), będziemy mieli tę samą treść razy sześć, ale oznaczymy przy każdej hreflang.
Code:
<link rel="alternate" href="http://blablaa.com/ca/" hreflang="en-CA" />
<link rel="alternate" href="http://blablaa.com/au/" hreflang="en-AU" />
<link rel="alternate" href="http://blablaa.com/gb/" hreflang="en-GB" />
<link rel="alternate" href="http://blablaa.com/nz/" hreflang="en-NZ" />
<link rel="alternate" href="http://blablaa.com/za/" hreflang="en-ZA" />

To jest to duplikat content czy nie?
ps. Polecam  również ten artykuł   https://moz.com/blog/top-15-myths-international-seo

Previous post

Pracuje Pan jako kto ? Czyli lista stanowisk

Next post

31 wskazówek czyli audyt SEO Usability UX - ecommerce cz. III

Tomasz Wieliczko

Tomasz Wieliczko

46 komentarzy

  1. 24 sierpnia 2016 at 09:08 — Odpowiedz

    Zobacz co zrobiło XTB – to jest dobry case a’la Bartek Góralewicz 🙂

  2. 24 sierpnia 2016 at 09:14 — Odpowiedz

    Z tym naturalnym linkowaniem flagami „każdy z każdym” bym nie szalał. Spotkałem się z przypadkami jak strony wpadały w filtry ręczne/algorytmicznego z tego powodu – szczególnie, gdy domeny są młode.

    • 24 sierpnia 2016 at 09:29 — Odpowiedz

      Na milion % nie za linki z własnych wersji językowych, Google nigdy za to nie karało, wiem od googlarza 😉

      • 24 sierpnia 2016 at 09:41 — Odpowiedz

        Ja testowałem różne przypadki 🙂 Trzeba to rozważnie robić 🙂

      • DoswiadczenieVsPRDLNIE
        24 sierpnia 2016 at 09:51 — Odpowiedz

        To zmień Googlarza. Pracowałem w firmie, gdzie taką karę właśnie dostaliśmy, za spięcie naszych stron z kilkudziesięciu krajów linkami z parametrem follow. Po zmianie na NF po pewnym czasie odpuściło. Była to jedyna zmiana dotycząca wszystkich domen na przestrzeni kilku miesięcy. I co Ty na to Tomaszu?

        • 24 sierpnia 2016 at 10:32 — Odpowiedz

          Opowiadasz banialuki jako gal anonim 🙂 a jak juz to widocznie nie umiecie tego robić inni z tym nie mają problemów odsyłam to zobaczenia jak robia to fachowcy
          tripadvisor.com
          amazon.com
          ebay.com
          amazon.com
          canon.com

    • 24 sierpnia 2016 at 10:12 — Odpowiedz

      Przychyliłbym się tu do zdania Michała. Sam przerabiałem spory międzynarodowy e-commerce gdzie podlinkowaliśmy flagami wersje każdego kraju na zasadzie „każda z każdą”. Efekt był porażający (w negatywny sposób) i bardzo szybko zrezygnowaliśmy z tego pomysłu 😉

      • 24 sierpnia 2016 at 10:30 — Odpowiedz

        Zobacz jak robią to najwięksi
        tripadvisor.com
        amazon.com
        ebay.com
        amazon.com
        canon.com

        • Łukasz
          24 sierpnia 2016 at 11:03 — Odpowiedz

          Sugerujesz się „wielkimi” tego świata, ale skąd wiesz, że to jest dobre rozwiązanie? opierając się tylko na tym że ktoś tak zrobił. Skąd wiesz jakie jest podłoże biznesowe takiego rozwiązania. Wydaje mi się, że takie myślenie zostało jeszcze po czasach gdy SEO nie było tak rozwinięte i mówiło się, że strona na inny kraj powinna mieć dedykowaną domenę. A teraz zaleca się np. bloga umieszczać w folderze. Po za tym jak ktoś leci na BH to nie dziw, że szukamy „bezpiecznych” sposobów 😉 Jedyny problem jaki faktycznie dostrzegam to pad serwera.

          • 24 sierpnia 2016 at 11:13

            Patrze od strony zagrożenia, filt na domenę wielojęzykowa to śmierć dla całej firmy a nie jednego udziału, lepiej huchać na zimne a wiem co mówię bo widziałem już takie katastrofy

          • 4 lutego 2017 at 17:43

            Robiłem ostatnio sporo kampanii zagranicznych i jak zrobione to było na katalogach nazwadomeny.pl/fr itp. to CTR takich kampanii był dużo niższy niż kampanii identycznych, które wykonałem miesiąc później na domenie na danego kraju. A jeśli chodzi o SEO to jak Ci padnie domena wielojęzykowa to później popłyniesz. To samo w biznesie czemu deweloperzy tworzą różne spółki na nowe inwestycje? Tak samo i w SEO trzeba minimalizować ryzyko.

  3. 24 sierpnia 2016 at 09:16 — Odpowiedz

    Wg. mnie z wielu względów (np logistyczno praktycznych) nowy język = nowa domena.
    Co do pytania „To jest to duplikat content czy nie”?
    – A dlaczego miałby być? Przecież to teksty w innych językach (inna składnia zdań itd) + wskazania hreflang. I czasem nie powinno być:

    • 24 sierpnia 2016 at 09:31 — Odpowiedz

      Nie są w innym jezyku, są tylko i wyłącznie w angielskim razy sześć

      • Kszk
        24 sierpnia 2016 at 12:26 — Odpowiedz

        jest sens robienia 6 różnych wersji strony, jeżeli będą miały dokładnie tą samą treść?
        Nie wystarczy tutaj po prostu:

        • 24 sierpnia 2016 at 12:29 — Odpowiedz

          Musisz wiedzieć że strona robiona na rynek niemiecki nie będzie się wyświetlać w Austrii tylko dlatego że jest po niemiecku, właśnie dla tego na Austrię i na Niemcy mimo tego samego języka robi się dwie strony

          • Kszk
            24 sierpnia 2016 at 22:30

            Ucięło wcześniej fragment komentarza, chodziło mi o samo hreflang=”en” – to nie jest sygnałem dla googla, że ta wersja strony jest anglojęzyczna, co da nam małego kopa w anglojęzycznych wyszukaniach?

          • Kszk
            24 sierpnia 2016 at 22:41

            i tak rozszerzając troszkę, wg moza nie masz racji – zrobienie 6 niczym nie różniących się wersji w niczym nie pomoże, bo i tak pokaże najlepszą
            „If you have duplicate copies of your pages targeting the same keywords, it does not mean that the right country version will rank because of hreflang. The same rules apply to general SEO; when there are exact or nearly exact duplicates, Google will choose which page to rank. Typically, we see the version with more authority ranking (authority can be determined loosely by #links, TBPR, DA, PA, etc.).”
            https://moz.com/blog/hreflang-behaviour-insights

  4. 24 sierpnia 2016 at 09:56 — Odpowiedz

    Nie będzie duplikatu.

  5. 24 sierpnia 2016 at 10:33 — Odpowiedz

    Nie zgodziłbym się z tym 1 kraj, 1 domena, jeden CMS, serwer. Bardzo sympatycznie na 1 Magento mam postawione 10 domen i 10 website z róznymi domenami. I wszystko w 1 panelu. wiec optymalizacja i czasu i kosztów

  6. 24 sierpnia 2016 at 11:09 — Odpowiedz

    a czemu nie w subdomenach? de.strona.com, uk.strona.com?
    tak robią rownież najwięksi np. pinterest.com

  7. 24 sierpnia 2016 at 12:01 — Odpowiedz

    Zdecydowanie osobne domeny – czytelniejsze i łatwiejsze (choć może droższe) w utrzymaniu – najgorsze co może być to podział „po jakimś czasie”…

  8. Marcin
    24 sierpnia 2016 at 12:55 — Odpowiedz

    optymalizacja obrazków – musimy pamiętać, że nie możemy mieć jednego obrazka produktu dla wielu wersji językowych, jeżeli chcemy się wyświetlać w obrazkowych wynikach wyszukiwania–
    Czyli Twoim zdaniem lokalizacja obrazka musi być np dla wersji PL: http://www.domena.pl/img/obrazek.jpg, a dla wersji DE: http://www.domena.de/img/obrazek.jpg ? To ma znaczenie?

  9. Sebastian
    24 sierpnia 2016 at 14:19 — Odpowiedz

    1.Domena z kodem własnego kraju to mocny czynnik rankingowy? Czy w Polsce będzie różnica w pozycjonowaniu domeny .pl czy .eu albo we Francji .fr czy .eu? Ja nie zauważyłem.
    2. Jak już jedna domena to nie lepiej subdomeny fr.domena niż domena/fr ?

    • 24 sierpnia 2016 at 15:11 — Odpowiedz

      1. Spróbuj pozycjonować domenę .pl w Anglii
      2. Tylko niezależne adresy najlepiej na różnych IP

      • Sebastian
        24 sierpnia 2016 at 21:24 — Odpowiedz

        1. Ok domenę .pl pozycjonować w np. Anglii trudniej, ale czy będzie różnica w pozycjonowaniu w Anglii domen .co.uk i .eu ?
        2. No tak niezależne adresy. Ale moim zdaniem lepiej subdomeny niż katalogi pod każdy kraj.

        • 25 sierpnia 2016 at 06:24 — Odpowiedz

          1. Domena .eu nie jest domeną danego kraju to tak jak .info czy .net
          2. Chodzi o to że nie buduje się zaplecza na subdomenie, a kazda wesja wersje językowa to takie nasze zaplecze 😉

  10. 24 sierpnia 2016 at 14:59 — Odpowiedz

    Bardzo fajny art, po ostatnim artykule na sprawnym marketingu dużo osób na ślepo nie czytając go ze zrozumieniem uznali za .com/pl, .com/en za jedyną słuszną opcję. Ten art to podważa i mi się to podoba.
    btw. „firmę Zalando, która ma wszystko na jednej domenie i dostaje filtra – ich sprzedaż we wszystkich krajach zgasłaby do zera jednego dnia, ” Bez przesady ruch organiczny to nie jedyny jaki posiadają. Tak wiem to tylko przykład 😉
    btw2. jak ktoś pisze długi komentarz to wygasa mu capcza 😉

  11. 24 sierpnia 2016 at 22:01 — Odpowiedz

    To jeszcze trzy grosze ode mnie. W przypadku działań SEO za granicą optymalizacja musi być wdrożona w zasadzie perfekcyjnie. Moim zdaniem kluczowym elementem jest właściwe uzupełnienie meta tagów i nagłówków, jak również wypełnienia podstron ciekawą, wartościową treścią. Słabo wypełnione strony, z małą ilością treści, nawet z bardzo dobrym profilem linków, niestety będą miały ograniczone szanse na awans w wynikach wyszukiwania (i nie będą konwertować), jeśli zestawimy je z serwisami konkurencji (od A do Z tworzonymi we właściwym języku i bogatymi pod względem zawartości).

  12. 25 sierpnia 2016 at 12:25 — Odpowiedz

    Z tym hreflangiem widziałem jak pewna firma posiadająca 2 strony: jedną główną w języku polskim a drugą w języku niemieckim i linkowała do poszczególnych wersji językowych właśnie przez hreflang.
    Po czasie zleciła ona zmianę designu tych dwóch stron w wyniku czego, hreflangi poszły w zapomnienie, a zamiast nich pojawiły się zwykłe odnośniki do każdej wersji językowej i uwaga: strona dostała kopa w pozycjach. Podkreślę, że treści i ich rozmiar był niezmienny.

  13. 13 września 2016 at 16:09 — Odpowiedz

    wiadomo że najlepiej było by mieć domenę z końcówką kraju i jeszcze lepiej postawionym na serwerze w tym kraju tylko pytanie – czy taką domenę da się jeszcze kupić a jeśli tak to ile by kosztowała.

    • 24 września 2016 at 14:06 — Odpowiedz

      Xann prezentował gdzieś testy, że lokalizacja serwera nie ma znaczenia.

  14. Oknar
    2 października 2016 at 08:32 — Odpowiedz

    Czy dla międzynarodowego SEO (wielojęzyczne SEO) to nie wystarczy sama optymalizacja treści na poszczególne państwa żeby strona sama się pozycjonowała? To w takim razie jak pozycjonować zagraniczne strony ? Jak sama ich optymalizacja pod rynki zagraniczne nie wystarczy.

    • 2 października 2016 at 08:36 — Odpowiedz

      Nie ma jednoznacznej tutaj odpowiedzi, nie raz wystarczy, wszystko zależy od rynku i tematyki a pozycjonowanie międzynarodowe za każdym razem to indywidualna sprawa i budowa strategii długofalowej

  15. 2 grudnia 2016 at 13:17 — Odpowiedz

    Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać odwrotnie. Dzięki za wyjaśnienie i uzupełnienie wiedzy. Jeżeli chodzi o duplikat to wiadome jest że jeżeli będzie ta sama treść x6 to będzie to duplikat ale przecież własnie o to chodzi aby ta treść była przetłumaczona więc wtedy duplikatu nie będzie.

  16. 5 grudnia 2016 at 20:10 — Odpowiedz

    Domena z kodem własnego kraju to mocny czynnik rankingowy? Z informacji jakie posiadam jest to częściowa prawda. Nie wydaje mi się aby domena .com lub .net była w gorszej pozycji niż .pl w Polsce i .de w Niemczech. Pozdrawiam

  17. 3 stycznia 2017 at 12:59 — Odpowiedz

    Próbowałem z flagami na Czechy i poleciałem na łeb na szyję. Ciężko mi się teraz do pionu doprowadzić. Ja patrze na konkurencję im się jakoś to udaje. Przykład wypożyczalni samochodów sieciówki.

  18. 31 stycznia 2017 at 23:46 — Odpowiedz

    Dzięki za rzeczowe wyjaśnienie, zaczynam nowy temat w 2 wersjach – na PL i globalną i miałem zagwozdkę, a lepiej dowiedzieć się teraz niż po roku siedzenia nad pozycjonowaniem.

  19. AdamX
    21 lutego 2017 at 15:32 — Odpowiedz

    Problemem na pewno są wolne nazwy. Czy robiąc serwis dla rynku polskiego lepszym wyborem będzie domena.eu czy domena.com.pl skoro domena pl jest zajęta ?

  20. Adwords Hero
    9 kwietnia 2017 at 22:17 — Odpowiedz

    a ja słyszałem generalnie że to jest też podobno tak, że np. Jeśli działamy na terenie UE, to dobrze jest mieć w każdym kraju stronę firmową i każda strona powinna prowadzić do strony głównej (np. do domeny eu) Na ile według Ciebie rozwiązanie tego typu będzie lepsze od tylko przeplatania wzajemnie na stronie różnymi wersjami językowymi? Nie lepiej żeby wyłącznie prowadziła domena do strony np. w .eu z domen pl/com/fr i żeby eu miało domeny w tych językach?

  21. MonkeyJan
    30 stycznia 2018 at 15:17 — Odpowiedz

    Czyli w przypkadu tworzenia bloga w języku angielskim dla klientów z różnych stron świata najlepiej będzie wykorzystać atrybut
    Raczej nie warto korzystać z czy en-US ?

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *